Generalnie zasady są podobne jak w tym wpisie.

Dochodzą jednak pewne nowe elementy czyli kabiny rozdzielone szybą, schody naprzeciwko wiszącego na korytarzu telewizora, jaccuzi i natryski nierozdzielona ścianami i zasłonami.

Najbardziej popularnym miejscem w darkroomie Fantomowym jest chyba krata oddzielająca saunę od części klubowej. Wystarczy chwilę przy niej postać, a zaraz trafi się okazja. Najlepiej oczywiście być nago (masturbacja wskazana). Z drugiej strony kraty cały czas kręcą się chętni do wspólnej zabawy, można sobie poobciągać do woli. Po stronie saunowej często jest tak ciasno, że trzeba czekać na możliwość dojścia do kraty – ale nie ma nic przyjemniejszego niż tłok i seks grupowy. Zdarzało mi się nie raz obciągać trzem facetom na raz i być masturbowanym przez ręce wystające z części klubowej. Sama przyjemność!!!

Inna ciekawostką są dwie kabiny rozdzielone szybą. Można w jednej z nich siedzieć w pełnym świetle i walić konia ze świadomością, że po drugiej stronie szyby są inni i patrzą na Ciebie. Można też być w kabinie z kimś i dawać przedstawienie innym, ukrytym za szybą.

Często gęsto widać kilka osób siedzących na wspomnianych wyżej schodach i brandzlujących się podczas oglądania pornosa.

W jaccuzi jest również przyjemnie, ale niestety obsługa nie pozwala ze zrozumiałych względów dymać się wannie. Fakt, za dużo byłoby w wodzie spermy,. no ale na szczęście obok są natryski. Nie wiem tylko dlaczego tak mało ludzi korzysta z zabawy podczas kąpieli.

Niestety sami wstydliwi tacy. Ja osobiście podczas pobytu pod natryskami staram się, żeby lufa mi stała, ale inni chyba są mało kumaci.

Reasumując, im ciemniej tym lepiej. Dlaczego, pytam? Ja uwielbiam pełne światło i rżnąć się mógłbym nawet na środku klubu.

Po pierwsze – przełamać wstyd, to nie jest miejsce dla wstydliwych.
Po drugie – uświadomić sobie, po co tu przyszliśmy. Przecież nie po to, by relaksować się w saunie. Przyszliśmy po to, żeby się dobrze zerżnąć.
Po trzecie – akcja.
Co rozumiem pod tym trzecim? Otóż jeśli jesteśmy w saunie parowej, to proponuję postarać się, aby kutas stanął. Jeśli stanie, to nie ukrywać tego pod ręcznikiem, czy przykrywać ręką. Najlepiej stanąć pośrodku sauny (można się onanizować) i poczekać. Jeśli siedzimy i zobaczymy, że w pobliżu nas jest ktoś, komu stoi, dotknąć ręką, spróbować pomasować mu kutasa – to często skutkuje dalszą zabawą. Jeśli siedzimy i poczujemy nagle na naszym ciele czyjeś ręce, to nie uciekajmy.
W przypadku gdy znajdujemy się w darkroomie, najlepszą metodą jest zdjęcie ręcznika i przebywanie tam całkowicie nago, jak w saunie parowej.
Tym razem masturbacja jest stuprocentową gwarancją sukcesu. Chętni znajdują się niemal natychmiast. Oczywiście, jeżeli pozwolimy zauważyć innym, że walimy konia. Po chwili będzie ktoś, kto zechce nam pomóc lub wystawi swój interes do walenia albo obciągania. Wtedy już hulaj dusza, piekła nie ma. Dołączą się inni lub jeśli jesteśmy już tacy bardzo wstydliwi możemy z wybraną osobą zamknąć się w pokoju. To też ma pewne zalety – stoi tam leżanka.
Sala telewizyjna na piętrze to również dobre miejsce, a zwłaszcza materac na podłodze. Wystarczy tam się położyć nago i trzepać konia lub dołączyć się do kogoś, kto już wcześniej tam się położył (i nie udaje, że tylko ogląda pornosa). My nie poszliśmy tam oglądać filmy. Można również usiąść wygodnie na kanapie i zacząć się zabawiać. Chętni oczywiście się znajdą. Aczkolwiek zdarzają się też tacy, którzy tylko chcą popatrzeć lub masturbować się patrząc na nas. No cóż, nie ma na to rady. Trzeba poczekać trochę dłużej.
Zwolennicy piss mogą spróbować swoich ulubionych akcji oczywiście pod natryskiem, choć mało prawdopodobne, że znajdzie się ktoś, kto również ma na to ochotę. Niestety o partnerów do tego typu zabawy musimy postarać się gdzie indziej.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.