Niektórzy czasem stwierdzają, że zwykły seks to dla nich za mało. Postanawiają oddać się zabawom fetyszowym, perwersjom, bdsm.
W moim przypadku było to bdsm. Jak to się u mnie zaczęło?
Doszedłem właśnie do takiego wniosku, normalny seks to dla mnie mało. Zapewne tkwiło to w mojej podświadomości już od dawna, ale nigdy wcześniej tego nie próbowałem.
Poprzez jakiś czat poznałem faceta, który również preferował tego typu zabawy. A że był dominujący, pomyślałem, że to coś dla mnie.
Krótka rozmowa telefoniczna i byliśmy umówieni.
Miał lokum, do którego mnie zaprosił. Czym prędzej tam pojechałem.
Pobieżnie ocenił mój wygląd i postanowił lekko przetestować. Opuścił spodnie, kazał mi klęknąć i wpakował kutasa w moje usta. Do tego akurat byłem przyzwyczajony, to normalne że czasem mnie obciągano, czasem ja obciągałem. Potem jednak położył mnie na plecach, nogi podniósł mi w górę i pary razy porządnie przyłożył mi ręką w tyłek. Zabolało, ale chyba spodobało mi się to. Tym razem to było wszystko, nie było czasu na więcej. Umówiliśmy się więc na inny termin.
Potem było więcej atrakcji.
Musiałem być oczywiście nagi. Kazał mi wkładać sobie w tyłek ogórki. Biorąc pod uwagę moje skłonności ekshibicjonistyczne było to bardzo mnie rajcujące.
Było wiązanie mnie do drabiny i chłostanie sutków gumowym batem. Bolało!
Bicie po tyłku wojskowym pasem, gdy byłem przywiązany do łóżka.
Polewanie gorącym woskiem, gdy byłem przywiązany do stołu.
Ale najbardziej bolesne było zastosowanie pewnego prostego urządzenia własnej konstrukcji. Otóż były to dwie plastikowe rurki średnicy około 5 centymetrów i długości około 20 centymetrów. Z jednej strony ich brzegi były gładkie, natomiast z drugiej miały nacięcia. Przez środek tych rurek były przeciągnięte dosyć mocne gumy, do których z jedne strony były przywiązane metalowe żabki. Te żabki przypinał mi do sutków, przyciskał rury do ciała i ciągnął za gumy, aż wyłem. Wtedy końce tych gum, zawiązane w supły zaczepiał o wycięcia drugich końców rur. Supły były w różnych miejscach, więc można było regulować siłę naciągu sutków. Gdy ten przyrządzik był już odpowiednio na mnie zamocowany, wlewał gorący wosk. Mocne przeżycie, kutas stał jak drut. Ta zabawa była najlepsza.
Poza tym oczywiście oral, lizanie rowa itp były na porządku dziennym.
Takie to były moje początki.
Potem próbowałem różnych innych rzeczy, podwieszania za wykręcone do tyłu ręce, piss itp, itd.
Niestety, jak dotąd nie udało mi się brać udziału w publicznych zabawach typu BDSM. Miałem nadzieję, że uda się to WILD, podczas BDSM Night, ale niestety. Pisałem o tym wcześniej.